“Narcos” – pogoń za największym narkotykowym królem wszech-czasów!

Był serial komediowy, sportowy, był też kryminał – czas na biograficzny serial okrzyknięty najlepszym debiutem 2015 roku. “Narcos”, czyli w pogoni za największym narkotykowym baronem wszech czasów.

28 sierpnia ubiegłego roku Netflix – największa wypożyczalnia filmów i seriali na świecie, wypuściła serial biografię Pablo Emilio Escobara Gavirii





Głównym bohaterem jest wyżej wspomniany “El Partón” urodzony 1 grudnia
1949 roku w Medellin w Kolumbii, zmarły w Antioquia 2 grudnia 1993 roku.
Jeden z najbogatszych ludzi na świecie w latach 90′ i prawdopodobnie
najbogatszy kryminalista w historii. Jego majątek wyceniany był na 30
miliardów dolarów. W szczycie kariery przestępczej, Pablo znalazł się na
siódmym miejscu listy najbogatszych ludzi na świecie magazynu Forbes,
a jego gang kontrolował 80% światowego rynku kokainy. Nie bez powodu
zyskał miano “Króla Kokainy”. Tak ogromnych pieniędzy dorobił się na jej
przemycie poza granice Kolumbii, głównie do Stanów Zjednoczonych.

W skład “Cartel de Medellín”  założonego przez Escobara wchodzili również, handlarz szmaragdami José Gonzalo Rodríguez Gacha, znany jako Meksykanin oraz hodowcy koni – bracia Ochoa – Jorge, Juan, David i Fabio. Momentem, w którym nastąpił nagły rozwój grupy było dołączenie Carlosa Lehdera, który przekonał bossów narkotykowych do przemycania kokainy za pomocą awionetek. W najlepszych czasach działania kartelu zarabiał on ok.60 milionów dolarów dziennie.

Pablo Escobar poza tym, że był najbogatszy, był także jednym z najbardziej brutalnych i bezwzględnych narko-baronów, co doskonale pokazują jego starcia z rządem Kolumbii oraz konkurencyjnym kartelem z Cali. Jednakże pozostawał również najpotężniejszą osobą w Kolumbii tamtych lat, potrafił zjednać sobie opinie publiczną i miejscowa ludność. Bardzo dokładnie dbał o swój wizerunek, próbował zyskać image współczesnego Robin Hooda, rozdając biednym pieniądze, finansując różne obiekty sportowe, czy kluby młodzieżowe. Dzięki temu, w zasadzie miał w kieszeni każdego.

Przejdźmy do serialu i tutaj na start chciałbym prosić o gromkie brawa dla Wagnera Moura, który w znakomity sposób wcielił się w postać Escobara. Nie dość, że jest do niego bardzo podobny, to jeszcze zagrał go w taki sposób, że tylko pogratulować. Poniżej zdjęcie dla porównania.

Z jednej strony mamy postać Escobara dążącego do władzy i coraz większych pieniędzy, a z drugiej strony serial pokazuje w jaki sposób policja polowała na Króla Kokainy. Steve Murphy (Boyd Holbrook) – to on wciela się w narratora, amerykański
agent DEA oraz Javier Peña (Pedro Pascal) – również agent DEA, z tym że latynoskiego pochodzenia. Tutaj gratka dla wielbicieli Gry o Tron, bowiem Pan Pedro Pascal to uwielbiany i niestety zabity przez Górę, Oberyn Martell, zwany również Czerwoną Żmiją.

Podsumowując, gra aktorska na bardzo wysokim poziomie, mam na myśli głównie brazylijskiego pochodzenia Wagnera Moura, który w idealny sposób wcielił się w rolę narkotykowej legendy. Fakt, że serial zrealizowano w języku hiszpańskim, a nie standardowo angielskim dodaje klimatu, akcent głównego bohatera to wisienka na torcie. Jeśli chodzi właśnie o klimat to wszystko gra tak jak powinno i dlatego też przyciąga coraz to większą liczbę fanów. Serial jest dowodem na to, że aby stworzyć coś genialnego, wystarczy prosta historia, nie mamy tutaj naciąganych scen, albo przeinaczonych faktów pod publikę. Mamy produkcję opowiadaną przez jednego z agentów DEA, o tym jak wyglądało polowanie na Króla Kokainy. Bardzo dobrze pokazane zostało, zbudowane przez Escobara “państwo w państwie” na które przez długi czas nikt nie mógł wpłynąć. Dużym plusem jest też wplatanie oryginalnych zdjęć, dokumentów. Ten prawdziwy Escobar pojawia się nawet w czołówce. A przede wszystkim wielki plus za dobrze opowiedzianą historię Ameryki Łacińskiej. Nie obejdzie się bez minusów, dla mnie tylko jeden – postać Steve’a Murphiego, trochę psuje klimat i moim zdaniem po prostu nie pasuje, ale to nic przy tym jak bardzo wciągający jest to serial. Moja ocena to 9/10 – bardzo polecam.

Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za 600 odsłon bloga!
Kolejny serial już wkrótce!
Zapraszam na stronę na facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl

16 Replies to ““Narcos” – pogoń za największym narkotykowym królem wszech-czasów!”

  1. Wiele słyszałam o tym serialu ze względu na to, że chłopak był nim zachwycony i ciągle o nim rozmawiał. Ja obejrzałam pierwszy odcinek i mnie totalnie nie wciągnął 🙂 To typowy serial dla facetów 🙂

  2. Miesiąc temu skończyłam oglądać, bardzo ciekawy! Teraz jeszcze muszę zobaczyć film z 2009, wersję opowiedzianą przez jego już dorosłego syna "Sins of my father" (Grzechy mojego ojca).

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *