Hello world!

Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing!

TOP 10 seriali 2016 roku!

Za nami rekordowy rok, powstało w nim najwięcej seriali w historii. Zdecydowanie wiele z nich można wyróżnić, ale problemem było dla mnie umiejscowienie ich na liście TOP10. Kiedy ogląda się tyle seriali, bardzo ciężko zdecydować, stąd potrójne miejsce drugie. Czy nowość, która nas zaskoczyła i czekamy na jej powrót powinna być wyżej, niż sezon jakiegoś serialu, który powraca i również wywiera na nas pozytywne wrażenie?
Rok 2016 stał się serialowym gigantem, głównie dzięki bardzo szybko rozwijającej się platformie Netflix, która dostarczyła nam tak wiele pozycji, że na pewno kilka z nich jest godnych uwagi, co widać na liście TOP, jak i również wielu doskonałym powrotom uwielbianych produkcji stacji takich jak HBO, AMC, BBC, czy History.
Zdaję sobie sprawę, że lista nie jest w pełni kompletna, ale wynika to z faktu, iż uwzględnione przeze mnie zostały tylko te seriale, które obejrzałem.
Mam nadzieję, że choć po części zgadzacie się z poniższą listą.
10. The Night Manager
Na dziesiąte miejsce trafiają Tom Hiddleston i Hugh Laurie, za bardzo ciekawą opowieść o tytułowym nocnym recepcjoniście. Pisałem o tym serialu i doszedłem do wniosku, że nawet na ostatnim miejscu, ale ten serial po prostu zasługuje na miano bycia TOP. Mamy genialny powrót legendarnego Dr.Housa na przeciw kandydatowi na kolejnego agenta 007, mieszanka wybuchowa, ale wykonana w doskonały sposób + ciekawa fabuła i widoki. Serial przyjął się dobrze, więc czekamy na drugi sezon, oby pozostał w klimacie pierwszego.
9. Suits (ostatni sezon)
Kolejne miejsce w tabeli zajmuje ekipa z serialu Suits, tym razem mamy do czynienia z kolejnym już sezonem, a nie nowością na rynku. Być może część się nie zgodzi z tym wyborem, ale mnie ostatni sezon bardzo pozytywnie zaskoczył i uważam, że W Garniturkach wraca do łask. Patrząc na ostatnie sezony, które nie upierajmy się, były nudnawe i odciągnęły część widowni, to w ostatnim następuje nagła zmiana, wreszcie zaczyna się coś dziać, Mike w więzieniu, Harvey w równie trudnym, jak nie gorszym położeniu, no i na koniec rozpad kancelarii. To wszystko pokazuje nam, że Suits dalej są w grze.
8. The Young Pope
Papież Pius XIII zajmuje pozycję ósmą na mojej liście. Trzeba przyznać, serial jest sporym zaskoczeniem, ale mi się osobiście podobał. Po pierwsze genialna obsada – Judy Law, Diane Keaton, to klasa światowa aktorstwa, co zresztą widać na ekranie. Ale inna osoba według mnie zasługuje na szczególne wyróżnienie. Mam na myśli Silvio Orlando, który w wybitny sposób wcielił się w postać kardynała Voiello. Połączenie sił gigantów serialowych (HBO, Canal+ i Sky) daje efekty. Zdecydowanie warto zobaczyć, jeśli ktoś się jeszcze za amerykańskiego papieża nie zabrał.
7. Belfer
Na siódme miejsce trafia polska produkcja, z wielką chęcią widziałbym ten serial z niższym numerem na liście, ale niestety za mocna konkurencja nie pozwala mi mocniej wyróżnić Belfra. Osobiście jestem zachwycony i zdziwiony, że można stworzyć tak dobry i światowy serial z polskimi aktorami. Canal+ wykonał doskonałą robotę, fabuła świetna, pojawiają się intrygi, tajemnice, mamy ciekawie zarysowane postaci i na prawdę godna podziwu gra aktorska. Duże brawa dla Macieja Stuhra, ale nie tylko. Jeżeli jeszcze nie widzieliście tej pozycji, to nie ma co tracić czasu na wątpliwości. To jest dobre światowe kino. 

6. Narcos (sezon drugi)

 

 

Narcos pisałem już na blogu, wówczas na temat pierwszego sezonu tego dokumentalnego serialu. W ubiegłym roku mieliśmy przyjemność zobaczyć drugą odsłonę historii o największym kolumbijskim baronie narkotykowym. Dalszy ciąg wydarzeń, kończących się śmiercią Pablo Escobara zachwyciły ponownie widzów przed telewizorami i ekranami komputerów. Narcos znowu wciągnął i dlatego zajmuje miejsce szóste na mojej liście. Dla zainteresowanych, śmierć głównego bohatera nie oznacza końca serialu, zaplanowane są jeszcze dwa sezonu, z czego następny prawdopodobnie opowiadać będzie o kartelu z Cali.

5. Stranger Things

 

Dotarliśmy do półmetka listy najlepszych seriali ubiegłego roku. To zacne miejsce zajmuje ostatnio przeze mnie recenzowany hit stacji Netflix – Stranger Things. Mało kogo ten serial nie zachwycił, albo chociaż nie został przez niego pozytywnie przyjęty. Opowieść o dwóch równoległych światach, została stworzona w taki sposób, że przyciągnęła również osoby, które seriale tego typu odrzucają na starcie (mam ma myśli np. siebie). Co tu więcej pisać, zasłużone miejsce w top liście.

2. Peaky Blinders (sezon trzeci)

 

Zacznę od tego, że jeśli ktoś nie zna, bądź zna ale jeszcze jakoś nie widział serialu Peaky Blinders to obowiązkowo musi nadrobić braki, ponieważ to kultowy i jeden z najlepszych seriali na świecie. To w ramach wstępu. W zeszłym roku mieliśmy zaszczyt zobaczyć kolejny sezon tej genialnej produkcji, o losach mafijnego rodu Shelby’ch, a głównie głowy rodziny – Thomas’a Shelby’ego. Trzeci sezon i trzeci raz wielkie kino, czwarta pozycja jest równoznaczna z drugą i trzecią, ponieważ nie byłem w stanie zdecydować, w jakiej kolejności uporządkować te seriale.

2. Westworld


Kolejne drugie miejsce na mojej liście zajmuje moim zdaniem najlepszy debiut 2016 roku. Kiedy po zakończeniu szóstego sezonu Gry o Tron świat dowiedział się, że ich ulubionego serialu zostało jeszcze tylko trzynaście odcinków, mało kto widział jakieś perspektywy. Wszyscy zapomnieli jednak o tym, że mamy do czynienia z HBO, które chwilę później przedstawiło światu swoje nowe dziecko – Westworld. Dopieszczone do każdego szczegółu, zarysowane świetną, niebanalną fabułą i obsadzone pierwszorzędnymi aktorami (Anthony Hopkins, Ed Harris) przyjęło się natychmiastowo. Z odcinka na odcinek autorzy zaskakiwali nas zagadkami i intrygami godnymi stacji HBO. Ta pozycja to obowiązkowy bywalec na większości, jak nie wszystkich listach najlepszych seriali ubiegłego roku. Nie przez przypadek.

2. Vikings (sezon czwarty)

Wielki Ragnar Lothbrok po raz kolejny skupił uwagę całego świata na sobie i swoich synach. Dla przypomnienia trzeci sezon zakończył się nieudaną bitwą o Paryż. W ubiegłym roku dostaliśmy właściwie podwójną ilość Wikingów, sezon czwarty klasycznie podzielono na pół, lecz drugą połowę mogliśmy zacząć oglądać jeszcze tego samego roku. Tak więc ciężko mi opisać co się u Ragnara działo, bowiem spokojnie można uznać ostatni sezon za dwa oddzielne. Ogólnie rzecz biorąc w pierwszej części dużo działo się u Rollo, który został księciem Francji, bardzo ważną rolę odegrał również Floki, którego mogliśmy podziwiać prawie w każdym odcinku i oczywiście warto wspomnieć o uzależnieniu głównego bohatera oraz jego walce z bratem. Drugą część czwartego sezonu definitywnie kupili synowie Lothbrok’a, nastąpiło przesunięcie w czasie o kilka lat do przodu i mamy okazję podziwiać wydarzenia, podczas których najstarszy syn Bjorn przejmuje władzę i spełnia swoje marzenia. Na razie za nami pięć odcinków sezonu 4B, tak więc czekamy jak rozwinie się historia w kolejnych odsłonach produkcji stacji History.
1. Game of Thrones (sezon szósty)
Miejsce pierwsze, wiele osób może się ze mną nie zgodzić, lecz dla mnie Gra o Tron zawsze zasługuje na miano TOP 1 (choć nie jest to mój ulubiony serial), szczególnie sezon szósty, który był najlepszym sezonem w historii tej produkcji. Wystarczy popatrzeć jak ciężko było wytrzymać tydzień w oczekiwaniu na następny odcinek. Ilość wydarzeń, tajemnic, które w końcu zostały odkryte, zaskoczeń, walk, czy też pierwszego w historii odcinka, w którym nikt nie zginął, tylko potwierdza wielkość produkcji stacji HBO. Ludzie kochają w serialach przemoc, brutalność, nagość, intrygi, kochają wyraźne postaci, zarówno te złe, jak i dobre, te które manipulują innych, jak i te które są manipulowane, te ważniejsze, ale też te, które są drugo-, a nawet trzecio-planowe – to wszystko ludzie kochają, ponieważ zaczęli kiedyś oglądać Grę o Tron. I właśnie to utwierdza mnie w przekonaniu, że zwycięzca tej listy może być tylko jeden i bez dwóch zdań jest to szósty sezon Gry o Tron. HODOR!
Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz.
Bardzo dziękuję za 10.000 odwiedzin i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Byłbym wdzięczny, za polecenie mojego bloga nowym czytelnikom.

Continue reading “TOP 10 seriali 2016 roku!”

Idealny serial na Halloween – Stranger Things

Dzisiaj 31 października – Halloween, czy ktoś lubi, czy nie doskonale wie z czym związane jest to święto. Z tej okazji mam dla Was niesamowity serial, który może typowym horrorem nie jest, ale idealnie wpasowuje się w klimat tego dnia. Za produkcję odpowiedzialna jest stacja Netflix i czuję się zobowiązany zaznaczyć, że jest to dotychczas najlepszy ich serial. Poznajcie Stranger Things.
Serial opowiada historię 4 chłopców, którzy z zamiłowaniem spotykają się w piwnicy jednego z nich, żeby grać w wymyśloną grę, w której każdy z nich wciela się w rolę fikcyjnej postaci i wspólnie dążą do pokonania złego potwora. Cała akcja gry ma miejsce w wymyślonym świecie, o którym wiedzą tylko gracze. Ale tym razem chłopcom przychodzi zmierzyć się z tym zagrożeniem również w świecie realnym. 

Pewnego wieczoru, gdy chłopcy wracają po grze do swoich domów znika jeden z nich. Od tego momentu wszystko się zmienia, w okolicach miasteczka zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Zaczynają się poszukiwania, sprawą zajmuje się policja, koledzy zaginionego oraz jego matka. Dodatkowo nagle pojawia się nowa postać, która ma w sobie więcej tajemnic, niż mieszkańcy miasteczka mogliby przyjąć. Dziewczynka dołącza do poszukiwań i z każdym odcinkiem zauważamy coraz większy związek jej postaci ze zniknięciem Will’a (Noah Schnapp). 
Zdecydowanie jedne z ciekawszych wydarzeń mają miejsce w domu zaginionego, gdzie poznajemy zrozpaczoną i pogrążoną w poważnej depresji matkę Will’a (Winona Ryder) oraz jego starszego brata (Charlie Heaton).
Podsumowując, jak już wcześniej pisałem, uważam Stranger Things za najlepszy serial stacji Netflix. Zdecydowanie jest to objawienie na arenie seriali, co zresztą widac po opiniach i ocenach widzów (serial znajduje się na 14 miejscu w TOP100 seriali na filmwebie). Jest to dzieło kompletne, wszystko jest takie jakie powinno być, ciężko znaleźć jakieś niedociągnięcie, dużym plusem są lata 80′, bowiem jest to okres, który ogólnie na ekranie wypada zjawiskowo. Gra aktorska na wysokim poziomie, postaci stworzone zostały bardzo starannie i każda z nich jest na swój sposób wyjątkowa. Z każdym odcinkiem coraz bardziej chcesz zobaczyć co będzie dalej, a po oglądnięciu finałowego epizodu ciężko zapomnieć o tej historii. Stranger Things zostało również pozytywnie przyjęte przez środowisko krytyków, szczególnie za perfekcyjną stylizację na lata 80′, jak się uważniej przypatrzymy to łatwo zauważyć liczne nawiązania do filmów z tamtego okresu. W serwisie Rotten Tomatoes, publikującym informacje, recenzje ze świata filmów w bardzo bezpośredni i krytyczny sposób serial został podsumowany komentarzem: Ekscytujący, chwytający za serce, momentami przerażający – Stranger Things to uzależniający hołd złożony filmom Spielberga i telewizji lat 80. W dniu premiery Netflix zamówił drugi sezon, który ma się ukazać w przyszłym roku. Moja ocena to solidne 9/10, polecam każdemu, bo to prawdziwa perełka wśród seriali.
Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za 8400 odwiedzin i zapraszam ponownie 🙂

Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Byłbym wdzięczny, za polecenie mojego bloga nowym czytelnikom.

Cyrkowa tragikomedia, w roli głównej Zach Galifianakis

Witam po wakacyjnej przerwie, dzisiaj chciałbym zaprezentować wam bardzo ciekawą produkcję, która patrząc na obsadę powinna być kojarzona z komedią i po części nią jest. Nie ukrywam można się pośmiać, ale jest to też serial smutny. Wyprodukowany został przez Pig Newton oraz FX Productions, a jego pomysłodawcami są Louis C.K., Zach Galifianakis i Jonathan Krisel.
Przedstawiam wam Baskets, czyli opowieść o Chip’ie Basket’sie (Zach Galifianakis), którego odwiecznym marzeniem było zostać klaunem, nie takim zwykłym, lecz zawodowym. Aby spełnić to jedyne i największe marzenie udaje się do Paryża, gdzie podejmuję naukę w Paryskiej Akademii Klaunów. Urywki jego nauki w szkole oraz życia w stolicy Francji przebijają się co jakiś czas w serialu, co jest przyjemną odmianą.
Na ekranie wszystko zaczyna się zaraz po powrocie Chip’a do Stanów Zjednoczonych, konkretnie do miasteczka nieopodal Las Vegas. Wbrew oczekiwaniom, w USA nie tak łatwo kontynuować karierę, w taki sposób, w jaki sobie to zaplanował i w jaki wygląda to w Europie. Zatrudnia się więc na rodeo, jedynym miejscu gdzie potrzebują klaunów.
W międzyczasie poznajemy Marthę (Martha Kelly), agentkę ubezpieczeniową, która w jakiś nie pojęty sposób uczepiła się Chip’a i podąża wszędzie w ślad za nim. Następnie dzięki ich wspólnym wyprawom, czyli tak naprawdę miejscom, gdzie Baskets musi się udać, mamy przyjemność poznać poza Chip’em najciekawszą postać serialu. Panią Christine Baskets (Louie Anderson), tak dobrze przeczytaliście gra ją mężczyzna, ale to nie wszystko, gra ją Ludwiczek (Life with Louie) i wciela się w tą rolę genialnie, dokładnie taką wyobrażam sobie otyłą mieszkankę USA. 
Są to główne i najczęściej występujące postaci, mamy jeszcze brata Chip’a, którego oczywiście również gra Zach, żonę Chip’a Penelope (Sabina Sciubba) i inne mniej ważne osoby. Cały serial opiera się głównie na życiu naszego klauna, wiele w nim niepowodzeń i zawodów, ale zdarzą się też momenty śmieszne i wesołe, choć tych ostatnich jak na lekarstwo. 
Podsumowując, w wielu scenach trochę przypomina The Last Man On Earth, ale to zupełnie inny klimat. Im późniejszy odcinek, tym większe przekonanie, iż Chip jest osobą inteligentną, ale jego zagubienie i naiwność są przerażające. Jest neurotyczny, jego melancholijność i częściowe popadanie w depresję dokładnie zaprzeczają, iż miałaby to być komedia, ale właśnie w wielu scenach to wszystko bawi widza. Wątek małżeństwa też jest w miarę ciekawy, szczególnie, gdy “pannę młodą” poznaje Christine. Martha, genialna, a sposób w jaki traktuje ją główny bohater jeszcze lepszy. Fabuła nie zachwyca, ale wystarczy, że ktoś lubi Zach’a i na pewno dostrzeże plusy tej produkcji, ponieważ to kolejna rola fajtłapy w jego filmografii. Do tego wybitny Louie Anderson, który za tę rolę otrzymał tegoroczną nagrodę Emmy za najlepszą role drugoplanową. Odcinek trwa 20-25min., czyli idealnie, więcej zaczęłoby nudzić, a tak możemy się pośmiać i trochę pozamartwiać. Osobiście nie uważam, żeby te trzy i pół godziny były stracone, odwrotnie cieszę się, że podjąłem się obejrzenia tego serialu i w głębi duszy po cichu czekam na drugi sezon. Moja ocena 7,5/10. Polecam, chociażby z ciekawości.
Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za 7500 odwiedzin i zapraszam ponownie 🙂

Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/
Byłbym wdzięczny, za polecenie mojego bloga nowym czytelnikom.

Wielki powrót Dr House’a !

Trochę czasu minęło od ostatniego posta, dlatego na dziś przygotowałem coś specjalnego. Chyba nie ma osoby, która by nie słyszała o Doktorze House’ie, nie mówiąc już o oglądaniu go. Po zakończeniu siódmego i zarazem ostatniego sezonu tego kultowego serialu odtwórca głównej roli – Hugh Laurie, oświadczył, że kończy serialową karierę. Postanowił całkowicie oddać się temu co najlepiej w życiu potrafi, czyli muzyce. Wytrwał w tym 4 lata, mając po drodze epizodyczne występy w filmach. Powrócił wraz z Tom’em Hiddleston’em w nowości stacji BBC One, której dedykuję ten post.
Serial opowiada historię Jonathan’a Pine (Tom Hiddleston), który na co dzień pracuje jako nocny recepcjonista w hotelu w Kairze. W Egipcie trwa wówczas Arabska Wiosna Ludów, która miała miejsce na początku 2011 roku. Kraj powoli wychodzi z chaosu, a my jako widzowie jesteśmy świadkami
tego, jak wielką radość w narodzie egipskim wzbudziła dymisja prezydenta
Mubaraka. Po niespodziewanych wydarzeniach w hotelu, związanych z przemytem broni główny bohater zostaje zrekrutowany przez agentkę wywiadu Angelę Burr (Olivia Colman) do
infiltracji najbliższego otoczenia międzynarodowego biznesmena Richarda
Onslowa Ropera (Hugh Laurie), który podejrzewany jest o działalność przestępczą. 
Żeby wszystko się udało Pine sam musi zostać przestępcą i tym samym zyskać zaufanie głównego podejrzanego. Przeszkadzać mu będzie w tym prawa ręka Ropera – major Corkoran (Tom Hollander), który na każdym kroku będzie próbował przyłapać Johnathan’a. Drugą przeszkodą z czasem stanie się dziewczyna Richarda – Jed (Elizabeth Debicki), z którą wydawać się może dosyć oczywistym, wdaje się w romans główny bohater.
Podsumowując, zdania na temat tego serialu są mocno podzielone, mi się osobiście podobał i wszystkim bardzo polecam, ale sa osoby, które zdecydowanie odradzają i uważają, że jest to produkcja dosyć płytka – nie zgadzam się. Jeśli lubisz klimat James’a Bond’a to jak najbardziej podzielisz moje zdanie. Od pewnego czasu słyszy się, że Tom Hiddleston miałby w następnej części zastąpić Daniela Craiga, czy tak będzie nie wiadomo, lecz po tym serialu jak najbardziej widziałbym go w tej roli. Drugi plus tej produkcji to obecność Hugh Laurie, który jawi nam się jako ktoś zupełnie inny, niż byśmy przypuszczali. Udaje mu się nawet chociaż trochę zmyć ślad po House’ie. Bardzo ciekawymi postaciami są również Jed, którą gra australijska aktorka z polskimi korzeniami oraz major Corkoran, którego postać została ciekawie stworzona. Gra aktorska jest tu na wysokim poziomie i na prawdę warto z tego względu zobaczyć chociaż odcinek pilotażowy. 
Jednakże, jeśli miałbym wskazać największy plus tej produkcji to bez wątpienia jest nim czołówka, która jest po prostu arcydziełem, szczerze mówiąc jest to chyba najlepsza czołówka jaką kiedykolwiek widziałem. Nawet ona w bardzo mocny sposób kojarzy się z agentem 007, niesamowite zdjęcia i muzyka, to jaka jest elegancka oraz widowiskowa w zasadzie uniemożliwia przewinięcie jej. Poniżej wstawiam ją dla zainteresowanych. Moja ocena to 8/10, gorąco polecam!
Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za 5000 odwiedzin i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/

Carnivàle – cyrk na kółkach

11 lat temu stacja HBO, odpowiedzialna za produkcję, o której zamierzam dziś napisać, anulowała ją, tłumacząc się niską oglądalnością oraz zbyt trudną i wymagającą fabułą dla większości fanów. Gdy serial zdjęto i oficjalnie zakończono, znalazło się nagle mnóstwo fanów, którzy zacięcie bronili i domagali się powrotu serialu. Patrząc na różne fora, komentarze na filmwebie, czy innych stronach poświęconych serialom dalej widać jak powiększa się z roku na rok grono entuzjastów tej produkcji. Sam do nich należę i choć nie przepadam za tematyką magii i innych tego typu wytworów wyobraźni to ten serial jest unikatowy, w życiu nie widziałem czegoś tak dziwnego i charakterystycznego. Przedstawiam skarb stacji HBO, która najpierw zaprzepaściła szanse na ogromna popularność tego dzieła anulując je, a następnie popełniła ogromny błąd nie zgadzając się na sprzedaż praw autorskich stacji Showtime, która była zainteresowana ich kupnem. Poznajcie Carnivàle.
Mamy rok 1934, Stany Zjednoczone, czasy wielkiego kryzysu, przerażających burz piaskowych, straszliwych plag, suszy i zarazy. Głównym bohaterem jest Ben Hawkins (Nick Stahl), który po śmierci matki, poszukiwany za morderstwo uciekinier z gangu, dołącza do podróżującej po całym kraju trupy cyrkowców. Od samego początku nie ciężko zauważyć, że każdy z jej członków jest bardzo charakterystyczny i skrywa jakieś sekrety. Po pewnym czasie Ben zaczyna doświadczać dziwnych snów i wizji, które prowadzą go na trop
człowieka o imieniu Henry Scudder, włóczęgi, związanego z cyrkiem wiele
lat wcześniej, okazuje się też, że chłopak posiada jeszcze nie zidentyfikowane i nieopanowane nadprzyrodzone zdolności. 
Serial ma też drugą płaszczyznę wydarzeń, dzieją się one w Kalifornii, gdzie poznajemy tajemniczego kaznodzieję, pastora Justin’a Crowe (Clancy Brown). On także
posiada nadnaturalne moce, dzięki którym może rozkazywać ludziom siłą
woli i ukazywać im ich grzechy w postaci przerażających,
traumatycznych wizji. Justin doświadcza surrealistycznych, proroczych
snów, przypominających te, które śni Ben. W miarę upływu czasu trupa wędruje przez Wielkie Równiny, odwiedza różne miasteczka, gdzie wystawia swoje pokazy, ale kieruje się właśnie do Kalifornii, gdzie nieunikniona jest konfrontacja obydwu bohaterów. 
To właśnie fabuła jest najmocniejszym punktem Carnivàle. Serial od samego początku uwodzi tajemniczością i niespiesznie prowadzoną narracją, nie nudzi jednak w żadnym z odcinków. Serial momentami straszy, czasami bawi, innym razem porusza. Ale w tym wszystkim chodzi o coś głębszego, jest to walka pomiędzy dobrem a złem, jak również walki pomiędzy wolną wolą a przeznaczeniem. Na początku pierwszego odcinka, dyrektor cyrku (karzeł o imieniu Samson (Michael J. Anderson)) wypowiada następującą kwestię:

U zarania dziejów, po wielkiej wojnie pomiędzy niebem a piekłem, Bóg
stworzył Ziemię i oddał ją pod panowanie sprytnej małpy, którą nazwał
człowiekiem… z każdym pokoleniem rodziła się istota światła i istota
mroku… wielkie armie ścierały się nocami w odwiecznej wojnie pomiędzy
dobrem a złem. Były to czasy magii. Szlachetności. I niewyobrażalnego
okrucieństwa. Trwało to aż do dnia, w którym fałszywe słońce wybuchło
nad Trinity, a człowiek na zawsze zastąpił cuda nauką.

To pozwala trochę zrozumieć zamysł fabuły, która i tak jest niesamowicie tajemnicza i zawiła. Cały serial mówiąc bardzo ogólnie polega na walce dobra (młody Ben) i zła (Ojciec Justin). Serial łączy teologię chrześcijańską z wątkami gnostycznymi i masońskimi, szczególnie tymi odnoszącymi się do Templariuszy.

Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do współczesnych, nieśmiertelnych,
idealnych i robiących wszystko najlepiej jak się da bohaterów to w
przypadku tego serialu bardzo się zdziwi. Cyrkowcom bliżej do zgrai
wyrzutków, odszczepieńców, dziwaków często tak
brzydkich czy odmiennych, że miejsca nie zagrzaliby nigdzie indziej. Z
bliska poznajemy kilku z nich, ale jedna postać jest barwniejsza od
drugiej. Całym cyrkiem zarządza karzeł, poźniej mamy ślepca Lodz’a (Patrick Bauchau) romansującego z kobietą z brodą (Debra Christofferson), mechanika Jonesy’ego (Tim DeKay), czy młodą Sofie (Clea DuVall), której sparaliżowana matka pomaga wróżyć z kart. To oczywiście nie wszyscy, bowiem każdy w tej zwariowanej i dziwnej grupie ludzi jest ciekawy.

Podsumowując, jest to bardzo dobry serial, często wymieniany pośród TOP 10 seriali stacji HBO, zdecydowanie na to zasługuje. Muzyka towarzysząca wydarzeniom Justina i Bena dopełnia klimat
całości, a motyw muzyczny z intra pozostaje w głowie tym dłużej, im
więcej odcinków się widziało. Gra aktorska jest na wysokim poziomie, tak skomplikowane postacie są odegrane w należyty sposób. Zdecydowanym plusem produkcji jest fakt, iż nie posiada ona odcinków zapychających, takich, które występują w większości obecnych seriali, w Carnivàle każdy odcinek jest bardzo ważny i wiele wnosi, a pominięcie któregoś przyniosłoby dużą szkodę dla dalszego oglądania. Jedyną wadą serialu jest oczywiście jego anulowanie, miało powstać sześć sezonów , które tworzyłyby trylogię (Trzy Księgi – po 2 sezony każda), autor Daniel Knauf miał wszystko dokładnie zaplanowane. Wiele wątków pozostało nierozwiązanych, na część z nich autor udzielił odpowiedzi, zaś nie które pozostaną tajemnicą już na zawsze. Moja ocena to 9/10, bardzo polecam.

Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za 4000 odwiedzin i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/

Banshee – Small town, Big Secrets.

Dziś zapraszam przede wszystkim maniaków strzelanin, krwi, seksu i sporej ilości akcji. To wszystko znajdziemy w produkcji stacji Cinemax, której finałowy, czwarty sezon zakończył się dwa tygodnie temu. Przedstawiam Banshee, małe miasteczko, skrywające w sobie zdecydowanie za dużo sekretów.

Serial opowiada historie bezimiennego złodzieja (Antony Starr), którego poznajemy po wyjściu na wolność, po dokładnie 15 latach spędzonych za kratkami. Udaje się on do małego miasteczka, tytułowego Banshee w stanie Pensylwania, gdzie w wyniku niespodziewanej strzelaniny, ginie Lucas Hood, który właśnie zmierzał do miasta, gdzie następnego dnia miał zostać mianowany nowym szeryfem. 
Po zakopaniu ciała, nasz bezimienny bohater postanawia wcielić się w jego postać i zostać Lucas’em Hood’em, a co za tym idzie, również szeryfem miasteczka Banshee. Sama miejscowość wzbudza zainteresowanie, ponieważ poza normalnymi, zwykłymi ludźmi zamieszkują ją Indianie, Amisze, Neo-naziści, a w ostatnim sezonie nawet sataniści. Nad złudnym porządkiem próbuje zapanować miejscowa policja, w której poza fałszywym szeryfem najważniejszą postacią jest Zastępca szeryfa Brock Lotus (Matt Servitto). 
W serialu poznajemy wiele bardzo ciekawych postaci, z pewnością jedną z nich jest Kai Proctor (Ulrich Thomsen), który był amiszem, lecz zrezygnował z takiego życia i stał się najpotężniejszą osobą w mieście, jego interesy (nie do końca legalne) i metody działania, sprawiają że jest nietykalny. Skoro o nim mowa warto wspomnieć o jego prawej ręce Clay’u Burton’ie (Matthew Rauch), który z kamienną twarzą wykonuje te najbardziej brudne zadania. Jest on moim zdaniem jedną z trzech najlepiej wykreowanych postaci. 
Nadal pozostając przy wątku Proctora, obowiązkiem jest powiedzieć o jego siostrzenicy Rebecc’e Bowman, która idzie w jego ślady i również opuszcza wioskę amiszów. Przygarnia ją właśnie znienawidzony i uważany za zdrajce w tamtych rejonach Kai Proctor. Rebecca z pewnością jest postacią, która ma ogromny wpływ na fabułę serialu, lecz nie dominujący. W zasadzie drugą najważniejszą osobą w serialu jest Anastasia/Carrie Hopewell (Ivana Miličević), nie chce zdradzać kim była, ani kim jest teraz, ale to ona jest źródłem wielu problemów zarówno głównego bohatera, jak i całego miasta.
Na koniec najciekawsza i najlepiej stworzona postać, zresztą zagrana przez Hoon’a Lee w wybitny sposób – Job. Najlepszy przyjaciel udawanego Lucas’a Hood’a, jeden z najgroźniejszych hakerów na świecie i człowiek tak dziwny, że aż ciekawy. 
Podsumowując, fabuła serialu nie jest jakaś wybitna, ale postacie i ilość akcji nie pozwalają oderwać się od ekranu. Sukcesem tej produkcji jest to, że wszyscy doskonale wiedzą, że coś takiego nie miało by szans się zdarzyć, że jest wiele wątków, które są delikatnie mówiąc absurdalne, jeśli zdecydujecie się obejrzeć serial to przypomnicie sobie moje słowa, chociażby przy wątku Gordona (Rus Blackwell), ale to wszystko tak wciąga, że chcesz oglądać dalej i dalej. Klimat, akcja, sceny erotyczne i niesamowita charyzma wszystkich bohaterów. Zaczynając od Hooda kończąc na Jobie. Na przykładzie Banshee dokładnie widać, że fabuła to nie wszystko. Moja ocena to 8/10,  zdecydowanie polecam. Jeśli szukacie serialu, który was wciągnie to nie ma co się zastanawiać.
Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za 3500 odwiedzin i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/
 
 

Czarnoskórzy niewolnicy, pola bawełny i brawurowa ucieczka

Witam po dwu-tygodniowej przerwie, dziś przeniesiemy się do XIX wiecznego stanu Georgia w USA. Ale zacznijmy od stacji, która jest odpowiedzialna za tą produkcję – WGN America. W świecie seriali właściwie dopiero debiutuje, nie ma na swoim koncie
żadnych hitów oglądanych przez miliony widzów, a jedynym serialem,
który osiągnął jakąś oglądalność jest Salem. Warto dodać, że kanał dostępny jest tylko na około 60-procentach terenu całych Stanów Zjednoczonych (około 72 mln domów). 
Przedstawiam Wam Underground serial opowiadający o słynnym szlaku ucieczki niewolników, znanym pod nazwą Underground Railroad. Podczas 10 odcinków pierwszego sezonu mamy przyjemność śledzić losy grupy czarnoskórych niewolników, zwanych w serialu “Siódemką Macona”, od nazwiska ich właściciela. Planują oni brawurową ucieczkę z plantacji bawełny w
stanie Georgia i chcą pokonać prawie 600 mil, aby uzyskać
wolność.
Grupa korzysta z pomocy sekretnej pary abolicjonistów, czyli osób stawiających sobie za zadanie zniesienie niewolnictwa i związanego z nim handlu czarnoskórą ludnością afrykańską. John Hawkes (Marc Blucas) i jego żona Elizabeth
‎(Jessica de Gouw)
robią wszystko, aby utrudnić zadanie tym, których misją jest sprowadzenie
niewolników z powrotem, żywych lub martwych.  Bardzo dobrze zagraną rolą jest August Pullman (Christopher Meloni), który wraz ze swoim synkiem jest najbardziej bezwzględnym i nieco fanatycznym łowcą niewolników. 
Główna postać to nijaki Noah (Aldis Hodge), zbuntowany niewolnik pragnący za wszelką cenę uciec ze swoim bratem z plantacji Tom’a Macon’a (Reed Diamond), problem w tym, że z jego posiadłości jeszcze nikt nigdy nie uciekł. Czarnoskóry mężczyzna wie, że we dwójkę nie uda im się to, zbiera więc grupkę, w której każdy jest za coś odpowiedzialny. 
Plan i realizacja ucieczki może się kojarzyć się ze Skazanym na śmierć, różnica jest taka, że zamiast mapy wytatuowanej na ciele Michael’a Scofield’a (Wentworth Miller) mamy pieśń, która w nieco tajemniczy sposób prowadzi do celu – czyli wolności. Twórcy Underground umiejętnie
wykorzystują potencjał historii, doprowadzając do kilku trzymających w
napięciu scen, kiedy ryzyko wpadki jest większe niż zazwyczaj. Nie brakuje kłótni i różnicy zdań, ale to tylko wzmacnia napięcie. Każda z postaci jest na swój sposób inna, nie mam na myśli tylko uciekinierów, ale również rodzinę właściciela posiadłości. Bohaterowie nie są jednoznaczni, właściwie każda z postaci wiąże się z jakimś ciekawym wydarzeniem, czy zachowaniem.
Serial oznaczono jako dramat historyczny, jeśli chodzi właśnie o aspekt historyczny to w XIX wieku w USA często dochodziło do ucieczek niewolników. Większość
kończyła się niepowodzeniem, ale nie wszystkie. Wiarygodności dodaje fakt, iż
abolicjoniści rzeczywiście im pomagali. Jako dramat serial wywołuje emocje, mamy też mały wątek miłosny. 
Podsumowując, ogromny plus za klimat serialu, bardzo przyjemnie się to ogląda, podczas godzinnego odcinka na chwilę przenosimy się do XIX wieku. Moim zdaniem postacie zostały dobrze odsadzone, wyróżnić należy Pana Cato (Alano Miller), Tima Macona (Reed Diamond), Rosalee (Jurnee Smollett-Bell) i Elizabeth Hawkes (Jessica de Gouw), oczywiście pozostali też wcielili się w swoje role doskonale, ale to właśnie ta czwórka zapadła mi w pamięci najlepiej. Underground raczej umknął gdzieś w szeregu licznych premier. Uważam, że szkoda, bo prezentuje się bardzo dobrze. Autorzy mieli pomysł na
produkcję – stworzyli połączenie dramatu z thrillerem, ponadto podkład muzyczny to nowoczesne utwory (pojawiają się np.
rockowe brzmienia). Niby abstrakcyjne, ale zamiast psuć, umacnia i potęguje klimat. Sceneria wygląda naturalnie i realistycznie, mało komputerowych efektów, to wszystko zasługuje na pochwałę. Moja ocena to solidne 7,5/8-10. Jeżeli nie jesteście do końca przekonani polecam przynajmniej zobaczyć  pilot serialu, na pewno pozytywnie pomoże w decyzji.
Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za 3000 odwiedzin i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/
 
 

Akademia FBI w Quantico

W tym tygodniu przyjrzymy się produkcji stworzonej przez stację ABC. American Broadcast Company to jedna z trzech głównych amerykańskich sieci telewizyjnych. Obecnie należy ona do The Walt Disney Company, jeśli chodzi o seriale to kanał odpowiedzialny jest za m.in. Grey’s Anatomy, Twin Peaks, Desperate Housewives, Lost czy Dynasty. 27 września 2015 roku został wyemitowany pierwszy odcinek Quantico, którego twórcą jest
Joshua Safran. Pierwotnie pierwszy sezon miał sie składać z 13 odcinków, ale skończyło się ostatecznie na 22. Tyle samo ma sobie liczyć kolejny.

Serial opowiada o grupie różnorodnych osób będących rekrutami FBI, których życie zostało skrupulatnie sprawdzone i zbadane pod każdym możliwym kątem. Przybywają na szkolenie do Akademii FBI w
Quantico, w południowej Virginii. Podczas kursu mają zostać perfekcyjnie wyszkoleni i przygotowani do działania na rzecz ochrony Państwa i obywateli. Pośród nich jest osoba, która przybyła do Akademii w innym celu, niż pozostali – jest podejrzewana o
przygotowanie ataku terrorystycznego, ale wszystko wychodzi na jaw dopiero po ukończeniu szkolenia. Akcja toczy się na dwóch płaszczyznach, jedna to niedaleka przeszłość – pokazuje przebieg szkolenia, przeróżne treningi i zachowania kadetów. Druga płaszczyzna to czas teraźniejszy, który pokazuje akcję, mającą miejsce po zakończeniu kursu i po ataku terrorystycznym, za który odpowiedzialne jest jedno z nich.

W serialu dokładnie poznajemy każdą osobę, zarówno rekrutów, jak i szkoleniowców. Autorzy pokazują nam ich życie przed przystąpieniem do kursu, podczas jego trwania, jak i po. Główną postacią jest Alex Parrish (Priyanka Chopra), kadetka, będąca jedną z najlepszych i najbardziej sprawnych uczennic. Podczas szkolenia zyskuje wielu przyjaciół, raczej ograniczając ilość wrogów. Wszystko zmienia się po ataku terrorystycznym, gdy to właśnie ją wskazuje FBI jako podejrzaną. Od tego czasu wszystko się zmienia, agentka traci zaufanie, przyjaciół, a przede wszystkim szanse na normalne życie, bez podejrzeń. Poza nią ciekawymi postaciami zdecydowanie są Ryan Booth (Jake McLaughlin), Shelby Wyatt (Johanna Braddy), Simon Asher (Tate Ellington) oraz Agent specjalny FBI Liam O’Connor (Josh Hopkins). Dosyć ciekawym wątkiem są również siostry Amin, które gra Yasmine Al Massri.
Jeśli chodzi o same treningi i życie w na prawdę istniejącej w Quantico Akademii FBI to pokazane jest to w ciekawy sposób, szczególnie warte obejrzenia są pierwsze odcinki, ponieważ są tam przedstawione tylko wydarzenia mające miejsce w bazie. Przeróżne zajęcia fizyczne, psychologiczne i grupowe potrafią przyciągnąć uwagę widza i zainteresować tematem. Podczas scen w Akademii poznajemy trochę lepiej każdego z uczestników, mają oni tajemniczą przeszłość, której nikomu nie chcą ujawnić. Sekrety i intrygi zawsze dodają polotu serialom każdego typu, ponieważ widz zaczyna sam wymyślać różne schematy rozwiązań, które jego zdaniem są najbliższe prawdy. Każda z postaci w Quantico skrywa co najmniej dwie, czy trzy takie rzeczy, których nie byli w stanie zauważyć nawet przyjmujący ich na szkolenie pracownicy FBI. 
Co do wydarzeń po ukończeniu kursu, moim zdaniem trochę to sztuczne i na siłę. Uważam, że im więcej akcji poza Akademią tym słabszy robi się serial. Na szczęście autorzy nie rezygnują całkowicie ze scen pokazujących przebieg szkolenia, co ratuje w dużym stopniu tą produkcję. Zadziwiające są statystyki serialu, ponieważ podczas pierwszej emisji serial oglądało średnio 6 mln widzów, ale dzięki
DVR produkcja ABC zyskała ponad dwa razy więcej. Warto wspomnieć, że w USA serial emitowany jest w niedzielę o godzinie 22:00, więc ABC nie miało dużych szans z konkurencją. O tej samej porze stacja AMC emitowała giganta jakim jest The Walking Dead, ku zaskoczeniu Quantico przetrwało i ma się dobrze, a drugi sezon w drodze. Amerykańscy dziennikarze zauważają też, że Quantico
to jeden z najlepszych nowych seriali dramatycznych w
ramówkach telewizji ogólnodostępnej, dlatego też wzrost widowni nie
dziwi.
Podsumowując, serial może wydawać się podobieństwem Homeland, zdecydowanie tak nie jest, ponieważ to zupełnie inna półka, jeśli chodzi o jakość i klasę serialu. Ale nie warto z niego rezygnować, chociażby ze względu na aktorkę grającą główną postać, Priyanka Chopra to  indyjska aktorka filmowa, modelka oraz piosenkarka. Ale mało kto wie, że w roku 2000 zdobyła tytuł Miss World. To właśnie dzięki temu wyróżnieniu została aktorką, niepisana tradycja indyjskiego show-biznesu popycha laureatki takich konkursów do branży filmowej. I tak właśnie trzy lata później zadebiutowała w Bollywood. Rolę Alex Parrish zagrała bardzo dobrze, zauważyli to zarówno krytycy, jak i widzowie, ponieważ bez niej to mogło by się nie udać. Prawdopodobnie zobaczymy ją wkrótce w filmie Baywatch, będącym kinową wersją Słonecznego Patrolu. Poza tym duży plus za sceny z treningów i całego szkolenia oraz ciekawie wymyślone tajemnice bohaterów. Mnie osobiście nie podobały się jedynie początkowe wydarzenia poza Akademią. Generalnie warto, ale trzeba też mieć na uwadze, że nie jest i nie będzie to nigdy jeden z gigantów serialowych, które mają miliony fanów na całym świecie. Moja ocena 7/10. Polecam !
Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za 2500 odwiedzin i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/

Historyczna gorączka złota nad rzeką Klondike

20 stycznia 2014 roku na arenie serialowych gigantów, takich jak AMC, HBO, czy Netflix pojawił się nowy, niespodziewany gracz – Discovery Channel. Znany i kojarzony głównie z programów edukacyjnych, bądź dokumentalnych. W tym przypadku jest inaczej, wyprodukowany przez Ridleya Scotta Klondike to pierwszy serial fabularny w historii stacji. Już samo pojawienie się tak wielkiego nazwiska w świecie kina, powinno zainteresować potencjalnego widza. Produkcja odniosła duży sukces, zarówno w oczach krytyków, zdobyła nagrodę Złotej Szpuli oraz kilka innych nominacji, jak i w oczach widzów. 

Jest to właściwie miniserial, bowiem składa się z 6 odcinków, w których poznajemy losy dwóch przyjaciół Bill’a Haskell’a i Byron’a Epistein’a, którzy porzucają swe dotychczasowe życie i ruszają w Amerykę z postanowieniem zdobycia fortuny, lecz bez
pomysłu, jak tego dokonać. Podczas podróży w przydrożnym barze na Dzikim Zachodzie spotykają starszego mężczyznę z puszką pełną złota, który radzi im wyprawić się na Alaskę. Po tym spotkaniu bohaterowie decydują, że to jest sposób, w który zdobędą upragnione pieniądze. Oczami głównego bohatera możemy podziwiać losy osób, których
przyciągnęła chciwość i możliwość szybkiego zdobycia fortuny w dolinie Klondike.

W rolę głównego bohatera wcielił się Richard Madden, znany głównie z Gry o Tron, gdzie zagrał postać Robb’a Stark’a. Poza nim na ekranie możemy podziwiać aktorów takich jak Tim Roth, Sam Shepard, czy Abbie Cornish. Stacja Discovery przeznaczyła na tą produkcję 25 mln dol. i
zatrudniła światowe sławy – producentem został słynny reżyser i producent Ridley
Scott (Gladiator, Marsjanin, Helikopter w Ogniu), reżyserem Simon Cellan Jones (Zakazane imperium), scenariusz
napisał Paul Scheuring, twórca m.in. Prison Break. Serial powstał na kanwie powieści kanadyjskiej pisarki i historyczki, Charlotte Gray. 
Akcja serialu toczy się w XIX-wiecznym Dawson City, w Jukonie, na terenie północnej Kanady, miejscu, w którym można było z dnia na dzień zostać milionerem, albo równie szybko pożegnać się z życiem. W latach 90′ XIX wieku uwagę północnoamerykańskich poszukiwaczy złota bardzo mocno przykuła  kanadyjska część Gór Skalistych oraz
tereny Alaski. Według historii w sierpniu 1896 roku trzej z nich znaleźli bogate złoża nad
strumieniem Bonanza Creek, dopływem rzeki Klondike w zachodniej
Kanadzie. Dopiero na początku 1897 roku o dolinie Klondike dowiedziała się reszta zainteresowanych. Nie trzeba było długo czekać, gdy na Alaskę dotarło około stu tysięcy poszukiwaczy, ale do samego rejonu Klondike – mniej niż jedna trzecia z nich. Żeby się tam znaleźć musieli najpierw przeprawić przez przełęcz Chilkoot – to właśnie ona niestety była dla większości nie do przejścia. Ale na terytorium Jukonu sukcesywnie przybywało zainteresowanych, głównie ogarniętych gorączką złota
Amerykanów, których jedynym
celem było nagromadzenie bogactwa, zanim złoża wartościowego surowca
zostaną wyczerpane. Jednym z głównych ośrodków poszukiwaczy stało się leżące
niedaleko Alaski miasteczko Dawson – w kwietniu 1897 r. zarejestrowało
się tam 1,5 tys. poszukiwaczy, w sierpniu było ich 3,5 tys., a rok
później – 30 tys. Obecnie w Dawson City żyje nieco ponad tysiąc osób. Wydarzenia te przeszły do historii jako gorączka złota nad rzeką Klondike. Wszystko ustało w 1903 roku, po wyczerpaniu się głównych złóż, a
rozsławił je m.in. wielki pisarz Jack London, który pojechał w tamte
rejony i napisał powieść przygodową Bellew Zawierucha, w serialu w jego postać wcielił się Johnny Simmons. Poniżej, poszukiwacze złota oczekujący przed urzędem w Dawson City na rejestrację działek – zdjęcie z 1898 r.

Szefom
Discovery chodziło o zrobienie serialu z emocjonującą akcją, dorównującą przeróżnym hitom tworzonym przez stacje takie jak np. HBO, ale też
fabułą mającą duży walor edukacyjny. Czyli w miarę możliwości zgodnie z prawdą historyczną ukazać życie
ówczesnych poszukiwaczy złota i ich rodzin. Klondike jest w dużej mierze historią zmagań człowieka z naturą, znajdziemy również wątek miłosny i pojawi się tajemnicza zbrodnia, która ma na celu zaostrzyć fabułę. Za grę aktorską należy pochwalić Richard’a Madden’a, odtwórce głównej
roli, ale przede wszystkim dwóch najlepszych aktorów z całej obsady serialu –
Roth i Shepard. Pierwszy wciela się w postać Hrabiego, osoby złej, przebiegłej, nie mającej za grosz szacunku do innych, drugi jest szlachetnym
księdzem, jest to zresztą postać historyczna, nazywana do dziś Świętym z
Dawson City. Poza rzeszą Panów, co ciekawe, największy sukces odnosi kobieta – Belinda
Mulrooney, grana przez Abbie Cornish, która nie przyjechała do Dawson zarobić na złocie, tylko na jego poszukiwaczach. Jest to też jest postać historyczna. Przekonująco pokazane jest też miasto na końcu świata, w którym panuje
bezprawie. Dobrze widać, że każdy jest panem swojego losu i jeśli sam sobie nie pomoże, to
zginie. Moja ocena to 7/10, uważam że warto zobaczyć ten sześcioodcinkowy miniserial, chociażby ze względów historycznych. Na koniec ciekawostka, w komiksach i filmach ze Sknerusem McKwaczem
opowiada się, że fortuna najbogatszego kaczora świata rozpoczęła się od
kupna za bezcen działki właśnie w Klondike. Pracował długo w ciężkich
warunkach, aż znalazł złoża złota, które potem zainwestował. 
Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/