Postapokaliptyczna Kraina Bezprawia zaprasza

Dzisiaj będzie o serialu, a właściwie póki co miniserialu, który nie zdążył jeszcze zdobyć zbyt dużego grona miłośników. Co prawda pilot obejrzało, aż 6,4 mln widzów co jest dużym osiągnięciem dla nowego serialu AMC i jednocześnie najwyższa oglądalność nowego serialu emitowanego jesienią, w historii stacji. Ale nie da się jednak ukryć faktu, że w tak dobrym wyniku pomógł poprzedzający debiut ekranowy, nowy odcinek The Walking Dead, który obejrzało 12,9 mln widzów.
Jeżeli lubicie oglądać sztuki walki, duża ilość scen kopanych, czy skupiających się na walce mieczem jest dla Was przyjemnością, to ten serial powstał właśnie dla takich jak wy. Poznajcie Into The Badlands, serial wyprodukowany przez AMC Studios oraz Entertainment One. AMC to kanał, dzięki któremu mamy przyjemność podziwiać seriale takie jak Breaking Bad, The Walking Dead czy Mad Man. Motto stacji to Story matters here (Tutaj liczy się opowieść). Dobra informacja dla polskich fanów stacji, już 6 maja kanał MGM zmieni nazwę na AMC Polska.
Serial jest adaptacją powieści Wędrówka na Zachód, jednej z czterech klasycznych powieści chińskiej literatury, autorstwa Wu Cheng’ena. Fabuła obsadzona jest w krainie, którą władają feudalni władcy. To postapokaliptyczna wizja przyszłości, w której nasza cywilizacja już nie istnieje, wyniszczona wieloma
tajemniczymi wojnami. W nowym świecie porządek utrzymują baronowie,
czyli postacie, które zapanowały nad powojennym chaosem, do których
ludzie zwracali się po ochronę, a którzy teraz zmienili wszystkich w swoich
niewolników. Głównym bohaterem jest Sunny (Daniel Wu) wychowany przez jednego z baronów Siepacz, zabijający każdego, kogo wskaże mu jego pan. Siepacze są perfekcyjnie wyszkoloną i bezgranicznie wierną prywatną armią, każdego władcy. Nasz bohater jest najlepszym z najlepszych, wychwalanym i szanowanym, nawet przez wrogów zabójcą i prawą ręką barona Quinn’a  (Marton Csokas).
Drugą główną postacią jest M.K. (Aramis Knight), młody chłopak, którego Sunny ratuje ze śmiertelnej zasadzki, po czym dowiaduje się, że młodzieniec skrywa mroczny sekret. W serialu wyróżnić można jeszcze postać Wdowy (Emily Beecham), barona, który prowadzi do wojny z baronem Quinn’em. 
Podsumowując, nie jest to serial dla każdego, to na pewno, jeżeli nie lubisz akcji typu Bruce’a Lee, to nawet się za to nie zabieraj, bo zniechęcisz się po pierwszym odcinku. Jeśli zaś lubisz te klimaty, sprawia Ci przyjemność podziwianie scen walk to oglądaj, pierwszy sezon to tylko 6 odcinków. Mało, ale wystarczy, żeby nacieszyć się bardzo efektownymi pojedynkami, których tu nie brakuje. Jest pomysłowo, krwawo i z użyciem różnych broni, a dużym plusem jest całkowite wyeliminowanie broni palnej. 
Od razu zaznaczam, fabuła nie zaskakuje, to klasyczna mieszanka walki o władzę, zdrad, spisków, sporów między
oficjalnie pokojowymi, ale tak naprawdę krwawo rywalizującymi frakcjami
(baronowie), z opowieścią o młodym, niezwykłym człowieku, który ma w
sobie drzemiącą moc i może namieszać wszystkim w szykach, mowa o M.K. To wszystko wciąga, postacie są dobrze ucharakteryzowane, szczególnie baronowie oraz Sunny. Jedyną postacią, która mi się nie podobała i moim zdaniem psuje klimat jest syn Quinn’a – Ryder (Oliver Stark), aktorsko dno, żadnej charyzmy, żadnych emocji i twarz pasująca do filmów typu saga Zmierzch. Pierwszy sezon pokazał potencjał,  mam nadzieję, że w drugim zostaną wyciągnięte błędy oraz niedociągnięcia i powstanie serial na miarę stacji, która go emituje. Moja ocena to 7/10, szczególnie za sceny walk, bo są dopracowane i przykuwają oko widza. Polecam, ale warto najpierw przeanalizować, czy ten temat na pewno nas zainteresuje.
Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/

Our democracy has been hacked

Ostatnio było o pieniądzach, potem się trochę pośmialiśmy, a dziś serial, który podejmuje temat społecznego niepokoju związanego z wszechobecną inwigilacją, manipulacją i korupcją. Przedstawiam Wam produkcję Universal Cable Productions i Anonymous Content, którą wyemitowała stacja USA Networks. 
Głównym bohaterem jest Eliot Alderson (Remi Malek, znany np. z filmu Need For Speed) – aspołeczny, ubrany prawie zawsze w czarna bluzę z kapturem programista, który zajmuje stanowisko specjalisty ds. bezpieczeństwa w firmie AllSafe. Wydaję się być przerażony, zagubiony, nie ma
wielu przyjaciół, a jego prawdziwy świat to świat wirtualny. Eliot jest genialnym hakerem, za pomocą swoich umiejętności sprawdza wszystkich ludzi, których spotka. 

Jego życie zmienia się diametralnie po tym, jak poznaje tytułowego Pana Robota (Christian Slater), który próbuje go namówić, aby ten pomógł mu zniszczyć jedną z największych korporacji. W ten sposób przechodzimy do trzeciej postaci, która odgrywa w serialu znaczącą rolę. Mowa tu o Tyrell’u Wellick’u (Martin Wallström), socjopacie, który zrobi właściwie wszystko, aby zdobyć upragnione stanowisko Prezesa Technologicznego E(vil) Corpu, korporacji którą unicestwić postanowił Mr. Robot.

Serial Sam’a Esmail’a to świetne zdjęcia, które idealnie oddają atmosferę, panującą w serialu. Zdecydowanie na plus jest też realizm, nie jest to kolejna produkcja, gdzie wszystko to co robi haker jest niesamowicie skomplikowane i niepojęte dla zwykłego człowieka. Mr. Robot łamie ten stereotyp i pokazuję jak to wygląda na prawdę. Włamywanie się na serwery firm, komputery czy komórki są w serialu na porządku dziennym. Realizmu dodaje także wykorzystywanie prawdziwych systemów operacyjnych na komputerach, a
nie czegoś zrobionego sztucznie na potrzeby produkcji.

Genialnym pomysłem autorów są tytuły odcinków, zapisane tak, jakby epizody były tylko odtwarzanymi plikami. Napisane są językiem internetowym i każdy kończy się innym rozszerzeniem video. Niby mała rzecz, a tak duża jeśli chodzi o budowanie klimatu. Dla przykładu tytuł odcinka drugiego: eps1.1_ones-and-zer0es.mpeg .
Podsumowując, jeśli chodzi o grę aktorską, to w serialu stacji USA Networks postawiono na mniej znanych, lecz młodych aktorów. Pomysł zdał egzamin, szczególnie wyróżnić można Remy’ego Malik’a, który wydaje się być stworzony do tej roli i moim zdaniem jest to póki co jego rola życia. Drugie wyróżnienie wędruje do Martin’a Wallström’a, który z odcinka na odcinek pokazuję coraz większe umiejętności i zachwyca swoją grą. Warto zwrócić również uwagę na narrację, bohater nie łamię, tak zwanej czwartej ściany i nie zwraca się bezpośrednio do widza (idealny tego przykład można zaobserwować w serialu House of Cards). Co prawda Alderson właściwie w każdej scenie ze swoim udziałem wypowiada monolog i przekazuje widzowi swoje przemyślenia, lecz świadomie kieruje je do wyimaginowanego przyjaciela. Tak
prowadzona narracja sprawdza się doskonale. Odnośnie scenografii dominują chłodne, przyciemnione barwy, a sama akcja rozgrywa się w bezosobowych
biurach, ponurych pustych miejscach lub ciemnych nocą ulicach, a wszystko
umiejętnie podkreśla zastosowana muzyka elektroniczna. Serial porusza znane i klasyczne problemy, takie jak:
dziecięca pornografia czy romanse. Sukcesem okazuje się przeplatanie wszystkich tych pobocznych historii z
tematem przewodnim. Moja ocena to solidne 8/10. Polecam!
Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/

Idealny serial na Prima Aprilis – pośmiejmy się!

Z okazji przypadającego dzisiaj Prima Aprilis wybrałem serial, który w idealny sposób wpisuję się w to nietypowe “święto”. Przedstawiam Wam najbardziej pokręconą i najśmieszniejszą produkcję stacji FX (kanał rozrywkowy, który jest skierowany głównie do mężczyzn, produkowany przez spółkę Fox, z którą kojarzyć się może opisywany przeze mnie The Last Man On Earth).

  
Serial opowiada historię pogrążonego w depresji młodego prawnika, któremu po raz kolejny nie udaje się próba samobójcza. W postać Ryan’a wcielił się, znany głównie jako Frodo Baggins z superprodukcji Władca Pierścieni – Elijah Wood. Swoją pierwszą, epizodyczną rolę zagrał w filmie Powrót do przyszłości 2, miał wówczas tylko 8 lat. 

Drugą główną postacią jest tytułowy Wilfred (Jason Gann, który jest także twórcą tego dzieła), jest on psem pięknej sąsiadki Ryan’a – Jenny (Fiona Gubelmann), która dzień po jego samobójczej porażce prosi mężczyznę o opiekę nad swoim pupilem. Jednakże w jego oczach nie jest to zwyczajny czworonóg, lecz mężczyzna w przebraniu psa. Ma to swoje dobre i złe strony, ale z całą pewnością Wilfred pomaga zagubionemu mężczyźnie ponownie odnaleźć radość życia.
Osobiście nie przepadam za serialami komediowymi, może dlatego, że w większości nie maja one konkretnej fabuły. Ale produkcja FX to zupełnie inna bajka, wciąga od pierwszego odcinka i tworzy atmosferę, przez którą ciężko oderwać się od ekranu telewizora, czy komputera. Jest to serial zakończony, ma cztery bardzo dobre i ciekawe sezony. Z jednej strony nie powinien być ciągnięty dalej, bo tyle odcinków wystarczy, kolejne byłyby już mocno na siłę. A z drugiej strony po obejrzeniu finałowego odcinka zaczynamy tęsknić za przygodami tych specyficznych przyjaciół. 
Serial miał swoją światową premierę 23 czerwca 2011 roku. W Polsce nadawany był na kanale Fox Polska od 11 lipca 2012 roku oraz na kanale Eska TV od 22 września 2013 roku. Powstał na podstawie australijskiego serialu o tej samej nazwie. 
Podsumowując, gorąco polecam, ponieważ jest to produkcja ponadprzeciętna, genialnie odwzorowane są zachowania typowe dla psów. Serial jest śmieszny, ale czasami miewa też smutne i głębokie momenty. Nigdy nie zastanawiamy się co czują i myślą nasze zwierzęta, Wilfred pokazuje, że byłoby to bardzo pomocne, lecz mogłoby także przysporzyć wielu problemów. Mimo tego, że na pierwszy rzut oka to serial o facecie przebranym za psa, jest to serial bardzo życiowy, ponieważ ukazuje on nieszczęśliwego człowieka, który w pewnym momencie sięga po ostateczność. Poza tym autorzy pragną pokazać nam prawdziwe zachowanie ludzi. Jak się zachowujemy w
kontaktach międzyludzkich oraz tych z naszymi zwierzęcymi domownikami. A ponieważ jesteśmy zaślepieni tylko sobą, często nie dostrzegamy tego co dla nich ważne. Moja ocena to solidne 8/10. W końcu pies to najlepszy przyjaciel człowieka.

Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/
 
 

Świat Wall Street

17 stycznia tego roku stacja Showtime, znana z seriali takich jak Ray Donovan, Homeland, Shameless, Californication, czy Dynastia Tudorów, wyemitowała pierwszy odcinek nowego serialu – The Billions. Osiągnął on rekord oglądalności, jeśli chodzi o piloty wszystkich produkcji tej stacji, zobaczyło go 6,5 mln widzów. Dzięki temu sezon drugi został już zamówiony, choć pierwszy jeszcze się nie skończył.  

Bohaterami serialu są dwaj przeciwnicy, a można użyć też określenia wrogowie. Pierwszym jest Bobby Axe Axelrod, grany przez opisanego przeze mnie Damiana Lewisa (TUTAJ), miliarder i boss funduszu hedgingowego. Drugi zaś to Chuck Rhoades, w którego wcielił się Paul Giamatti, prokurator federalny, który za wszelką cenę chce udowodnić oszustwo swojemu rywalowi.

Axelrod zbił majątek dzięki swojej ciężkiej pracy, sprytowi i poświęceniu, jest genialny w tym co robi i nie ukrywa tego. Jego sposoby na zdobywanie informacji są prawdopodobnie nie do końca uczciwe i legalne. Rhoades jest tego świadomy, przeszkodą jest jednak fakt, iż Axe jest znany ze swojej działalności charytatywnej, co bardzo utrudnia śledztwo. Dodatkowo dochodzi jeszcze kwestia porachunków osobistych. 
Poza dwoma głównymi bohaterami mamy jeszcze znaczące postaci drugoplanowe. Pierwszą z nich jest asystent Bobbiego – Mike Wags Wagner, w którego wcielił się David Costabile, znany z serialu Suits, gdzie doskonale zagrał rolę Daniela Hardmana. 
Drugą i chyba zaraz po Chuck’u i Axe’ie najważniejszą postacią w The Billions jest Wendy Rhoades (Maggie Siff). Z zawodu jest psychologiem i prowadzi w Axe Capital sesje terapeutyczne dla pracowników. Kobieta znajduje się dokładnie pośrodku całego konfliktu, ponieważ z jednej strony jest żoną prokuratora, a z drugiej cenioną współpracownicą miliardera.

Trzecią, trochę mniej znaczącą, choć dobrze zagraną przez Malin Åkerman postacią, jest żona Axelroda – Lara.

Podsumowując, serial jest dobry, zdecydowanie na jego korzyść przemawia rekordowa, jak dla stacji, ilość wyświetleń odcinka pilotażowego. Rzeczywiście został on stworzony tak, aby przyciągnąć widza, lecz nie zdradzić za wiele. Drugim, dużym plusem jest gra aktorska, tak jak wspominałem, postacie drugoplanowe są ciekawie wykreowane i dobrze zagrane. Póki co Billions to przede wszystkim pojedynek dwóch rewelacyjnych aktorów, mamy Paula Giamattiego, zdobywce trzech Złotych Globów oraz Damiana Lewisa uhonorowanego między innymi Złotym Globem i nagrodą Emmy. Moja ocena to 7,5/10, a nawet 8 ze względu na doskonałą postać Wendy Rhoades. To trochę tak jakby połączyć serial Suits, z  filmem Wilk z Wall Street. Zdecydowanie polecam!

Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/

Damian Lewis – a Ty skąd go kojarzysz?

Zacznę klasycznie, mam nadzieję, że duża cześć czytelników chociaż kojarzy aktora, którego zdjęcie widnieje powyżej. Przed wami Damian Lewis – aktor brytyjskiego pochodzenia, urodzony 11 lutego 1971 roku w Londynie. Uczęszczał do Ashdown House School w hrabstwie Sussex, gdzie rozpoczynał swoja aktorską przygodę na szkolnych przedstawieniach. W 1993 roku ukończył Guildhall School of Music and Drama, po czym rozpoczął współpracę z Royal Shakespeare Company, gdzie występował w sztukach takich jak: Romeo i Julia, Horacy, Hamlet z Almeida Theatre w Londynie i na Broadwayu. W 2014 roku został odznaczony przez królową Elżbietę II Orderem Imperium Brytyjskiego (The Most Excellent Order of the British Empire) w stopniu Oficera.
Jego debiutem na ekranie była rola Patricka w dramacie przygodowym Robinson Crusoe. W świat wielkiego kina wszedł rolą majora Richarda D. Wintersa, za którą otrzymał nagrodę Złotego FIPA w Biarritz we Francji oraz był nominowany do Złotego Globu i Złotej Satelity. Rola pochodzi z doskonałego miniserialu pt.: Band of Brothers.
Produkcja, której autorami są Steven Spielberg i Tom Hanks, zdobyła mnóstwo nagród, a w serwisie filmweb plasuje się na pozycji trzeciej w rankingu najlepszych seriali. Miniserial opowiada historię słynnej Kompanii E, 506 Spadochronowego Pułku Piechoty należącego do 101 Dywizji Powietrznodesantowej Armii Stanów Zjednoczonych w trakcie działań podczas II wojny światowej. Podczas 10 odcinków otrzymujemy pełną opowieść poczynając od szkolenia poprzedzającego desant w Normandii, aż do upadku Trzeciej Rzeszy. Serial został oparty na książce Stephena Ambrose’a, która nosi taki sam tytuł. Każdy z bohaterów serialu wzorowany jest na
żołnierzach Kompanii E, niektórzy z nich na początku każdego odcinka
wspominają swoje przeżycia podczas wojny. Podobno to Mark Wahlberg miał zagrać rolę majora Richarda Wintersa, lecz moim zdaniem wybór Lewisa to strzał w dziesiątkę, co z reszta potwierdzają nagrody. 
Następną i wydaje mi się, że póki co najbardziej rozpoznawalną i najgłośniejszą rolę, zagrał w serialu Homeland, gdzie u boku Claire Danes, która wcieliła się w postać agentki Carrie Mathison, stworzył serial, który stał się jednym z flagowych produkcji stacji Showtime. Liczący już pięć sezonów, wielokrotnie nagradzany Złotymi Globami, czy Emmy, to serial osadzony w konwencji thrillera psychologicznego. Został zaadaptowany przez Howarda Gordona i Alexa Gansę na podstawie izraelskiego serialu Hatufim z 2010 r., stworzonego przez Gideona Raffa. Historia dotyczy odnalezionego nagle i w niewyjaśnionych
okolicznościach jeńca wojennego, który przez 8 lat był przetrzymywany w niewoli w
Iraku. Oczywiście w rolę Sierżanta Nicholasa Brody’ego wcielił się Damian Lewis. Szczęśliwie wraca on do Stanów ze statusem bohatera
narodowego. Udzielane przez niego wywiady i wystąpienia budują zaufanie społeczeństwa, a jedyną osobą, która nie dowierza w jego niewinność i męczeństwo jest właśnie Carrie Mathison. To ona próbuje za wszelką cenę udowodnić, że “cudownie odnaleziony” wojskowy nie jest tym za kogo się podaje. Lewis za rolę Nicholasa Brody’ego otrzymał Złotego Globa, Emmy oraz Złotą Satelitę w kategorii Najlepszy aktor w serialu dramatycznym.
Od 17 stycznia tego roku stacja Showtime wypuściła nowy serial, w którym główna rolę dostał właśnie Damian Lewis. Mówię o Billions, którego będzie dotyczyć następny post. Powiem tylko, że produkcja przykuła moją uwagę, dzięki jednemu z lepszych pilotów, jeśli chodzi o nowości w świecie seriali. Więcej zdradzać nie będę, ale od razu zaznaczam, że warto czekać, bo ta produkcja to duże zaskoczenie, moim zdaniem pozytywne.
W kwestii podsumowania, uważam Damiana Lewisa za bardzo utalentowanego i potrafiącego wcielić się w przeróżne rolę aktora, dzięki czemu jest on jednym z moich ulubionych aktorów serialowych. Oczywiście to nie wszystkie seriale z jego udziałem, ale wymieniłem oraz przedstawiłem te, które widziałem i wiem, że są godne polecenia. Jako ciekawostkę powiem na koniec, że Damian Lewis ma duże szanse zostać nowym agentem 007, co z tego wyjdzie okaże się zapewne wkrótce, gdy zacznie powstawać 25 część o Jamesie Bondzie.

Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/

Inaczej o piratach, Edward Teach – kolejny dziwak w filmografii Johna Malkovich’a?

Witam, wydaje mi się, że każdy, albo chociaż większość poznaje tego Pana na zdjęciu. Gdyby jednak było inaczej, to ominęła Was spora ilość doskonałych filmów i czas to nadrobić 🙂
Na powyższym obrazku widzimy oczywiście John’a Malkovich’a, człowieka grającego role największych filmowych dziwaków. 62 letni aktor amerykańskiego pochodzenia, o korzeniach chorwacko, szkocko, niemieckich. Bardzo lubiany, a przede wszystkim piekielnie uzdolniony człowiek, z dużym dystansem do swojej osoby, co potwierdza film Być Jak John Malkovich, gdzie gra samego siebie w mocno ironiczny sposób. Wydaje mi się, że każdy kto go zna, nie zależnie z jakiego filmu ma tak, że gdy wspomni się o Malkovich’u – pierwsza myśl to dziwak. To bardzo uzasadniona reakcja, ponieważ aktor w większości wybiera role dziwaków, świrów, psychopatów, cyników i innych nie do końca normalnych postaci. Produkcje takie jak: Myszy i Ludzie, Pola Śmierci, RED, czy zagrana w perfekcyjny sposób rola Kurtz’a w Jądrze Ciemności potwierdzają talent i sztukę aktorską John’a





Czas przejść do postaci, w którą wciela się wyżej opisany John Malkovich, mianowicie mowa tu o legendarnym i jednym z najgroźniejszych piratów w historii – Edwardzie Teach’u, grasującym na morzu Karaibskim w latach 1716–1718. Historia głosi, iż został kapitanem w wyniku buntu rozpętanego przez siebie samego na statku, na którym służył. Druga wersja mówi o tym, że kapitan okrętu na którym był kaprem, oddał mu dowodzenie odchodząc na piracką “emeryturę”. Zanim stał się jednym z najbardziej znanych piratów wszech czasów, plądrował francuską flotę jako pirat, ale pod błogosławieństwem Imperium Brytyjskiego.

Edward Teach, znany bardziej jako kapitan Czarnobrody był wysokim mężczyzną, nosił ciemne stroje, szeroki kapelusz i buty do kolan. Ale nie to wzbudzało strach w oczach jego przeciwników. Chodziło przede wszystkim o długą kruczo-czarną brodę, w którą wplatał czerwone wstążki. Teach miał przy sobie zawsze sześć załadowanych pistoletów, zamocowanych na klatce piersiowej przy pomocy
specjalnej przepaski, kordelas i kilka noży zamocowanych na pasie, to wszystko potwierdzają liczne źródła historyczne. Ale jak zwykle najciekawsze są plotki, legenda głosi, że aby wzbudzać większą grozę, doczepiał sobie do kapelusza palące się lonty, którymi zwykł odpalać działa. Ile w tym prawdy raczej się nie dowiemy, ale mocno podkreśla to ciekawość tej osoby. 

W zasadzie sporo odróżniało Czarnobrodego od innych piratów. Był wykształcony, inteligentny, potrafił czytać i pisać, dla osób z którymi współpracował był bardzo hojny i uczciwy. Ponad to podobno bardzo dbał o swój wizerunek, potrafił być miłosierny i nie torturował więźniów dla zabawy. Chyba, że ktoś mu się przeciwstawiał, wtedy nie dana mu była litość. 

Przyznawał się do rzekomych kontaktów z diabłem, podczas walk pod kapelusz wkładał tlący się konopny sznurek. Powodowało to jeszcze większą panikę w oczach jego przeciwników. Wkrótce na karaibach zaczęto nazywac go Diabłem Morskim. Jego flagowym okrętem była historyczna Zemsta Królowej Anny. Największym zwycięstwem kapitana było
przejęcie potężnego okrętu wojennego HMS Scarborough.

Mam nadzieję, że tych, którzy przeczytali poprzedni post (TUTAJ) zaciekawił kadr na samym końcu. To kapitan Edward Teach, którego postać również pojawia się w serialu Black Sails. A wspominam o nim, tylko i wyłącznie na zasadzie porównania oraz pokazania, że wydarzenia mające miejsce w serialach dotyczą tego samego pirackiego podwórka. Oczywiście w produkcji opowiadającej o kapitanie Flincie, widzimy Czarnobrodego młodszego od tego, którego gra John Malkovich. Dodatkowo w opowieści emitowanej przez stacje Starz pojawia się postać Benjamina Hornigold’a, jest on bezpośrednio powiązany z Czarnobrodym, ponieważ to właśnie na jego statku rozpoczynał swą karierę piracką bohater tego posta.

Przejdźmy do samego serialu, który niestety zaznaczam już na starcie, został anulowany po pierwszym sezonie. Ale dla ciekawskich, może być warty obejrzenia. Za produkcję odpowiadają
Sachs-Judah Productions oraz Sony Pictures Television, a odcinki emitowała stacja NBC.

Poznajcie Crossbones, opowieść na podstawie książki The Republic of Pirates Colina Woodard. Serial skupia się na osobie Czarnobrodego, lecz nie do końca jest on główną postacią. Poza nim poznajemy Toma Lowe, granego przez Richarda Coyle, który podejmuje się misji zabicia legendarnego kapitana. Im bardziej zbliża się i coraz lepiej poznaje postać zagraną przez Johna Malkovicha, tym bardziej ma wątpliwości co do słuszności swej misji.

Po więcej informacji odsyłam przed ekran, w celu sprawdzenia tej produkcji. Bo warto, może nie jest to serial tak dobrze utrzymany, jeśli chodzi o klimat i fabułę, jak poprzednio opisywany Black Sails, ale przyciągać uwagę powinna sama obecność Malkovich’a, który gra tą rolę bardzo dobrze. Moim zdaniem głównym powodem zakończenia serialu na pierwszym sezonie jest fakt, iż cała fabuła trochę za bardzo przypomina współczesne produkcje. Pełno tu intryg, tajemnic, a zamiast akcji dostajemy głównie rozmowy. 

Chciałbym jednak obronić Herb Piratów, ponieważ do tego serialu trzeba podejść trochę od innej strony. Zdecydowanie wielkim plusem i najbardziej odróżniającą od innych przeróżnych seriali rzeczą jest delikatna konwencja teatralna tej produkcji. Stąd przeważająca ilość rozmów w stosunku do scen akcji, dzięki temu widz może spokojnie przeżywać kolejne sceny. To ma swój urok, wydaje mi się, że właśnie celem twórców nie było stworzenie serialu pełnego akcji, scen seksu i bardzo wyrazistych postaci. Zakładam, że tak miało to wyglądać i udało się, choć już na starcie nie miało szans konkurować z wielokrotnie już przeze mnie wspomnianym Black Sails, czy innymi aktualnie emitowanymi serialami. To bardziej produkcja dla koneserów i osób ciekawskich. Moja ocena to 7/10 i gdybym miał wybrać opowieść o kapitanie Flincie, czy opowieść o kapitanie Czarnobrodym, to bez wątpienia wybrałbym tą pierwszą. Lecz prawdę mówiąc Crossbones było lepsze od pierwszego sezonu Black Sails.
Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie 🙂
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/
 
 

“Black Sails” – cofnijmy się do XVIII wieku !

Witam, tym razem przedstawiam Wam produkcję, za którą odpowiedzialna jest stacja Starz. Kanał telewizyjny emitowany od 1994 roku w Stanach Zjednoczonych, znany z seriali takich jak Spartacus, Outlander czy Demony Da Vinci. Zdecydowanie większość z nich to produkcje kostiumowe, tak jest i w tym przypadku. 

Przenosimy się na XVIII wieczne Bahamy do New Providence, a dokładnie do Nassau. Piękna, słoneczna wyspa jest miejscem skupiającym najgroźniejszych piratów tamtych czasów. Panuje bezprawie, jedyną władzę sprawuję młodziutka Eleanor Guthrie (Hannah New), która próbuje w jakiś sposób nad wszystkim zapanować. 
Fabuła serialu skupia się wokół najgroźniejszego z kapitanów – Jamesa Flinta, w którego wciela się wspomniany już wcześniej na blogu (w tym poście) Toby Stephens. Jego postać potwierdza wszystkie plotki, o tym, że jest brutalny, groźny i nieprzewidywalny. Ale dzięki temu jest najpotężniejszy, jest także najlepszym strategiem na wyspie, co staje się pomocne w dalszych sezonach serialu. 
Oprócz Flinta poznajemy bardzo dobrze John’a Silver’a, granego przez Luke’a Arnold’a. Długi John jest postacią fikcyjną występującą w książce Wyspa Skarbów Roberta Louisa Stevensona, Wśród bohaterów serialu znalazły się postaci historyczne takie jak piraci: Anne Bonny, Jack Rackham, Charles Vane, Ned Low, Benjamin Hornigold i Edward Teach (Czarnobrody). Do postaci literackich należą James Flint, Billy Bones i John Silver. Serial jest mocno powiązany z książką, ale nie można go nazwać ekranizacją, ponieważ wydarzenia na ekranie mają miejsce 20 lat przed tymi zawartymi na kartkach lektury. Na powyższym zdjęciu przedstawione są najważniejsze postacie, zaczynając od góry po lewej mamy kolejno: James Flint (Toby Stephens), Eleanor Guthrie (Hannah New), John Silver (Luke Arnold), Max (Jessica Parker Kennedy), Billy Bones (Tom Hopper), Kapitan Charles Vane (Zach McGowan), Jack Rackham (Toby Schmitz), Anne Bonny (Clara Paget), Gates (Mark Ryan) oraz Mr. Scott (Hakeem Kae-Kazim).

Na wcześniejszym zdjęciu pod Flintem widzimy kapitana Charles’a Vane’a, którego moim zdaniem w doskonały sposób gra Zach McGowan. Vane jest największym wrogiem, poza Brytyjczykami, głównego bohatera, przy każdym ich spotkaniu widać to bardzo wyraźnie. 

Największym plusem serialu jest scenografia, dzięki której jeszcze przed premierą pilota, stacja Starz zamówiła drugi sezon. Rzeczywiście widoki zarówno przepięknej wyspy, jak i świetnych ujęć na morzu przykuwają uwagę i dopełniają małe braki oraz nie dociągnięcia w pierwszym sezonie. Od drugiego wszystko dopracowano i rzadko się to zdarza, ale kolejne odsłony produkcji coraz bardziej przyciągają. Co ciekawe zdjęcia do serialu powstawały w Kapsztadzie (RPA).

Kolejnym dużym plusem jest realizacja muzyki, którą zajął się Bear McCreary, muzyk i kompozytor zajmujący się głównie działem muzyki filmowej. Do tego doskonale zrobiona czołówka, która o dziwo przyciąga, a niektórych i zachwyca. 

Podsumowując, po obejrzeniu dwóch sezonów mogę spokojnie polecić ten serial,
ponieważ jest warty obejrzenia, przede wszystkim jest to tematyka odbiegająca od wielu obecnie emitowanych seriali. Tak jak wspominałem scenografia + muzyka tworzą genialny klimat, jeśli dodamy do tego jeszcze bardzo dobrą obsadę, a z taką mamy tu do czynienia to wyjdzie nam produkcja, do której powstaje już czwarty sezon. Bardzo podoba mi się sposób tytułowania odcinków, zamiast nazw, w Black Sails epizody są numerowane cyframi rzymskimi. Moja ocena to
7,5-8/10. Zdecydowanie polecam!

Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za 800 odsłon bloga!
Zapraszam na stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl
Zapraszam na stronę na Instagramie: https://www.instagram.com/serialowyguru/
Ostatni kadr jest związany z następnym postem, który już nie długo! 
Pozdrawiam! 

“Narcos” – pogoń za największym narkotykowym królem wszech-czasów!

Był serial komediowy, sportowy, był też kryminał – czas na biograficzny serial okrzyknięty najlepszym debiutem 2015 roku. “Narcos”, czyli w pogoni za największym narkotykowym baronem wszech czasów.

28 sierpnia ubiegłego roku Netflix – największa wypożyczalnia filmów i seriali na świecie, wypuściła serial biografię Pablo Emilio Escobara Gavirii





Głównym bohaterem jest wyżej wspomniany “El Partón” urodzony 1 grudnia
1949 roku w Medellin w Kolumbii, zmarły w Antioquia 2 grudnia 1993 roku.
Jeden z najbogatszych ludzi na świecie w latach 90′ i prawdopodobnie
najbogatszy kryminalista w historii. Jego majątek wyceniany był na 30
miliardów dolarów. W szczycie kariery przestępczej, Pablo znalazł się na
siódmym miejscu listy najbogatszych ludzi na świecie magazynu Forbes,
a jego gang kontrolował 80% światowego rynku kokainy. Nie bez powodu
zyskał miano “Króla Kokainy”. Tak ogromnych pieniędzy dorobił się na jej
przemycie poza granice Kolumbii, głównie do Stanów Zjednoczonych.

W skład “Cartel de Medellín”  założonego przez Escobara wchodzili również, handlarz szmaragdami José Gonzalo Rodríguez Gacha, znany jako Meksykanin oraz hodowcy koni – bracia Ochoa – Jorge, Juan, David i Fabio. Momentem, w którym nastąpił nagły rozwój grupy było dołączenie Carlosa Lehdera, który przekonał bossów narkotykowych do przemycania kokainy za pomocą awionetek. W najlepszych czasach działania kartelu zarabiał on ok.60 milionów dolarów dziennie.

Pablo Escobar poza tym, że był najbogatszy, był także jednym z najbardziej brutalnych i bezwzględnych narko-baronów, co doskonale pokazują jego starcia z rządem Kolumbii oraz konkurencyjnym kartelem z Cali. Jednakże pozostawał również najpotężniejszą osobą w Kolumbii tamtych lat, potrafił zjednać sobie opinie publiczną i miejscowa ludność. Bardzo dokładnie dbał o swój wizerunek, próbował zyskać image współczesnego Robin Hooda, rozdając biednym pieniądze, finansując różne obiekty sportowe, czy kluby młodzieżowe. Dzięki temu, w zasadzie miał w kieszeni każdego.

Przejdźmy do serialu i tutaj na start chciałbym prosić o gromkie brawa dla Wagnera Moura, który w znakomity sposób wcielił się w postać Escobara. Nie dość, że jest do niego bardzo podobny, to jeszcze zagrał go w taki sposób, że tylko pogratulować. Poniżej zdjęcie dla porównania.

Z jednej strony mamy postać Escobara dążącego do władzy i coraz większych pieniędzy, a z drugiej strony serial pokazuje w jaki sposób policja polowała na Króla Kokainy. Steve Murphy (Boyd Holbrook) – to on wciela się w narratora, amerykański
agent DEA oraz Javier Peña (Pedro Pascal) – również agent DEA, z tym że latynoskiego pochodzenia. Tutaj gratka dla wielbicieli Gry o Tron, bowiem Pan Pedro Pascal to uwielbiany i niestety zabity przez Górę, Oberyn Martell, zwany również Czerwoną Żmiją.

Podsumowując, gra aktorska na bardzo wysokim poziomie, mam na myśli głównie brazylijskiego pochodzenia Wagnera Moura, który w idealny sposób wcielił się w rolę narkotykowej legendy. Fakt, że serial zrealizowano w języku hiszpańskim, a nie standardowo angielskim dodaje klimatu, akcent głównego bohatera to wisienka na torcie. Jeśli chodzi właśnie o klimat to wszystko gra tak jak powinno i dlatego też przyciąga coraz to większą liczbę fanów. Serial jest dowodem na to, że aby stworzyć coś genialnego, wystarczy prosta historia, nie mamy tutaj naciąganych scen, albo przeinaczonych faktów pod publikę. Mamy produkcję opowiadaną przez jednego z agentów DEA, o tym jak wyglądało polowanie na Króla Kokainy. Bardzo dobrze pokazane zostało, zbudowane przez Escobara “państwo w państwie” na które przez długi czas nikt nie mógł wpłynąć. Dużym plusem jest też wplatanie oryginalnych zdjęć, dokumentów. Ten prawdziwy Escobar pojawia się nawet w czołówce. A przede wszystkim wielki plus za dobrze opowiedzianą historię Ameryki Łacińskiej. Nie obejdzie się bez minusów, dla mnie tylko jeden – postać Steve’a Murphiego, trochę psuje klimat i moim zdaniem po prostu nie pasuje, ale to nic przy tym jak bardzo wciągający jest to serial. Moja ocena to 9/10 – bardzo polecam.

Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Bardzo dziękuję za 600 odsłon bloga!
Kolejny serial już wkrótce!
Zapraszam na stronę na facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl

“And Then There Were None” – Agatha Christie w wydaniu BBC One

Na początek dwa ważne pytania:
1. Znasz Agathe Christie?
2. Lubisz dobre kino?
Jeśli na oba pytania odpowiedź brzmi TAK, to trafiłeś w dobre miejsce.
Agatha Christie, chyba każdy słyszał chociaż kiedyś to nazwisko. Urodzona 15 września 1890 roku w Torquay, zmarła 12 stycznia 1976 roku w Wallingford. Najbardziej znana na świecie pisarka kryminałów oraz najlepiej sprzedająca się autorka wszech czasów. Wydała ponad 90 powieści i sztuk teatralnych. Charakterystyczną cechą było to, że akcja jej utworów toczyła się
głównie w zamkniętych pomieszczeniach, a mordercą mógł być tylko jeden z
mieszkańców. Wniosła wiele nowych rozwiązań do tradycyjnej sztuki
pisania kryminałów. W 1971 roku otrzymała Order Imperium Brytyjskiego. 

W 1939 roku napisała książkę pod tytułem Ten Little Niggers (Dziesięciu małych Murzynków), ale w 1940 roku książka została wydana ponownie pod tytułem And Then There Were None (I nie było już nikogo). Oba tytuły pochodzą z dość popularnej w Anglii wyliczanki z czasów dzieciństwa autorki. Brzmi ona tak:
 

Raz dziesięciu żołnierzyków pyszny obiad zajadało.
Nagle jeden się zakrztusił – i dziewięciu pozostało.
Tych dziewięciu żołnierzyków tak wieczorem balowało,
Że aż rano jeden zaspał – ośmiu tylko pozostało.
Ośmiu dziarskich żołnierzyków po Devonie wędrowało.
Jeden zostać chciał na zawsze… No i właśnie tak się stało.
Siedmiu żołnierzyków zimą do kominka drwa rąbało.
Jeden zaciął się siekierą – sześciu tylko pozostało.
Pszczoła ukłuła jednego – i tylko w piątkę zostali.
Pięciu sprytnych żołnierzyków w prawie robić chce karierę.
Jeden już przymierzył togę – i zostało tylko czterech.
Czterech dzielnych żołnierzyków raz po morzu żeglowało.
Gdy wychynął śledź czerwony, zjadł jednego – trzech zostało.
Trójka miłych żołnierzyków Zoo sobie raz zwiedzała.
Gdy jednego ścisnął niedźwiedź, dwójka tylko pozostała.
Dwóch się w słonku wygrzewało pod błękitnym czystym niebem,
Ale słońce tak przypiekło, że pozostał tylko jeden.
A ten jeden, ten ostatni, tak się przejął dolą srogą,
Że aż z żalu się powiesił i nie było już nikogo. 

Powieść zyskała ogromną popularność na świecie i tak jak dużo innych utworów Brytyjki została wielokrotnie zekranizowana. W ubiegłym roku BBC One podjęło się ekranizacji tej powieści. Moim zdaniem stworzyli miniserial na najwyższym poziomie, powstało wiele filmów, na podstawie tego dzieła, ale żaden nie był, aż tak dokładnie odwzorowany. To wielki atut tej produkcji, wszystko jest niemalże identycznie jak w książce, jeśli nie takie samo. Drugim atutem tego serialu jest oczywiście doskonała gra aktorska.

 Toby Stephens

  Burn Gorman

 Maeve Dermody

 Noah Taylor

 Sam Neill

Miranda Richardson

 Douglas Booth
 Aidan Turner

 
Charles Dance

 
Anna Maxwell Martin

To poza osobami występującymi we wspominaniach pełna obsada
miniserialu. W większości są to znani aktorzy brytyjscy. Charles Dance zagrał
wiele świetnych ról, lecz mi najbardziej znany z Gry o Tron, gdzie wcielił się w postać Lorda
Tywina Lannistera. Sam Neill znany z seriali takich jak Dynastia Tudorów, Peaky
Blinders, czy Alcatraz. Miranda Richardson m.in. znana z roli Rity Skeeter w
filmach o Harrym Potterze. Aidan Turner zagrał we wszystkich częściach Hobbita,
jako Kíli. A Toby Stephens to przede wszystkim Kapitan Flint w serialu
“Black Sails”.
Serial składa się z trzech 55 minutowych odcinków, w których tak jak w książce, w dziwnych i nie wyjaśnionych okolicznościach po kolei giną bohaterowie. Wszystko ma miejsce na prywatnej wyspie, na którą każdą z postaci, poza lokajami, zapraszają nijacy Państwo Owen. Bohaterowie nie znają się nawzajem, jedynymi rzeczami, które ich łączą są znajomość Pani, bądź Pana Owen oraz fakt, iż każdy z nich ma na swoim sumieniu morderstwo. 
Więcej zdradzać nie chcę, bo nie warto psuć napięcia i klimatu panującego podczas niecałych 3 godzin serialu. Jeśli chodzi o wnioski i końcową opinię to gra aktorska wybitna, widać profesjonalizm i klasę aktorów. Sceneria i klimat – świetne, nie ma strachu, ale panująca groza, mrok, wszystko dokładnie tak jak sobie wyobrażałem czytając kilka lat temu książkę. Bardzo polecam, warto poświęcić te trzy godziny i zobaczyć produkcję z wyższej półki. Moja ocena to 9/10. Jeden punkt odejmuje za zakończenie, ponieważ to jedyny minus serialu, przebieg wydarzeń i zgony powinny zostać bardziej wyjaśnione i opowiedziane jako puenta, tego tu trochę zabrakło. Dla zainteresowanych bardziej szczegółowym wyjaśnieniem, zapraszam do kontaktu – podeślę fragment z książki w którym wszystko zostaje wyjaśnione w liście. Głównie dla tych, którzy nie czytali książki, warto doczytać to czego zabrakło od BBC. Gorąco polecam!

Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Kolejny serial już wkrótce!
Zapraszam na stronę na facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl

“The Ballers”

Witam, jak obiecałem poprzedni post o The Rock’u był zapowiedzią obecnego posta. 21 czerwca ubiegłego roku na ekranach można było podziwiać pilot nowej produkcji HBO, co więcej główną postać zagrał sam Dwayne Johnson.

Serial nosi tytuł “The Ballers”, jego akcja toczy się w słonecznym Miami, a głównym bohaterem jest wyżej wymieniony The Rock. Wciela się w rolę Spencera Strasmore, który jest byłym zawodnikiem footballu amerykańskiego. Poznajemy go, gdy jego kariera właśnie została zakończona, a on nie czuje się jeszcze emerytem, więc postanawia zostać menedżerem młodych graczy.

 
Ale to nie jedyna znana postać, którą mamy okazję podziwiać w 10 odcinkach pierwszego sezonu tej produkcji. Pierwszą twarzą, która może zostać rozpoznana to Omar Benson Miller, 37 letni, prawie dwu metrowy aktor, który grywał w wielu popularnych filmach, raczej drugoplanowe role. “Uczeń Czarnoksiężnika”, “Homefront”, “Cud w wiosce St. Anna” czy “8 mila” to najbardziej znane filmy, w których wystąpił. W “Graczach” jego postać to Charles Greane, również były gracz, ale w odróżnieniu od Spencera władze klubu pragną jego powrotu.

Kolejnym jest widoczny na zdjęciu wraz z Omarem, John David Washington, który zagrał Ricky’ego Jarret’a, celebrytę i obecnie największa gwiazdę w tej dziedzinie sportu. Poza doskonałą grą i wielkimi pieniędzmi niesie za sobą również mnóstwo problemów. To właśnie m.in. z nimi będzie się musiał uporać główny bohater. Więcej na temat tej postaci nie chcę zdradzać, ale warto wspomnieć parę słów o tym kim jest ten jeszcze młody aktor. Może nie którym przeszło przez myśl, część może dopatrzyła się podobieństwa, albo po prostu ktoś już to wie.

John David Washington jest synem słynnego i świetnego aktora Denzela Washingtona. Produkcja HBO jest tak naprawdę jego debiutem, wcześniej zagrał tylko w “Malcolm X” u boku ojca. Warto przyglądnąć się dłużej temu chłopakowi, bo ma potencjał i geny które mogą mu dużo pomóc.
W serialu jest jeszcze jedna osoba, której twarz jest dość charakterystyczna. Mówię tu o Rob’ie Corddry’m, którego zaplecze filmowe jest spore, ja kojarzę go najbardziej z filmu “Sekstaśma”, gdzie miał ciekawą rolę, której podołał. Joe Krutel jest postacią, w którą się wciela. Joe jest partnerem Spencera, który nie zawsze potrafi odnaleźć się w obecnej sytuacji.

Akcja serialu dzieje się w środowisku footballu amerykańskiego, w grę wchodzą duże pieniądze, szybkie samochody, piękne kobiety i imprezy. A no tak, jeszcze czasem możemy podziwiać grę w tę dziedzinę sportu. Oczywiście serial HBO nie obędzie się bez choćby garstki scen seksu, tu też ich nie żałują, poniżej kadr jednej z nich.

Po obejrzeniu pierwszego sezonu mogę spokojnie polecić tą produkcje, ponieważ jest warta obejrzenia, chociażby po to, aby zobaczyć trochę świata sportu, który nie jest znany w naszym kraju. Gra aktorska na dosyć wysokim poziomie, szczerze z ciekawością czekam na drugi sezon. Jest to tematyka, która spokojnie można dalej ciągnąć. Moja ocena to 7,5-8/10. Polecam!

Mam nadzieję, że mój post się spodobał, jeśli tak to byłbym wdzięczny za komentarz. 
Kolejny serial już wkrótce!
Zapraszam na stronę na facebooku: https://www.facebook.com/serialowyguru?ref=hl